Po serii nie opublikowanych artykułów w znanym cyklu "Znasz li...?", w tym tak kontrowersyjnych jak "Znasz li tego jełopa?" albo "Znasz li ten dowcip o blondynce?", publikujemy kolejny, tym razem znacznie mniej kontrowersyjny.
Tematem jest łąka, zwyczajny kawałek nieużytków na obrzeżu bloków mieszkalnych. Miejsce odwiedzane codziennie, na spacery z psem.
Po zimie, spod śniegu wychodzą zwały brudu i śmieci, zalegające z lat poprzednich oraz te świeżo wyrzucone. Mimo dostępnych kontenerów na śmieci, łąka jest ulubionym miejscem pozbywania się opon, telewizorów, starych mebli, a także odpadów spożywczych, puszek i butelek po napojach (w przewadze alkoholowych), wszekiej nacji woreczków plastikowych.
Jednak już wkrótce, w promieniach wiosennego słońca roślinność wybudza się ze snu zimowego i mozolnie zaczyna zarastać to wszelkie ścierwo. Wegetacja jest bardzo dynamiczna, różne rośliny wyrastają, zakwitają i obumierają w różnym czasie. Każdego tygodnia łąka wygląda inaczej. Myślę jednak, że mało kto zwraca na to uwagę - może jedynie aby nie wleźć w psią kupę - ja sam grzeszę podobną ślepotą.
Miesiące wakacyjne to kulminacja zieleni - uświadomiłem sobie, że na tych kilkuset metrach kwadratowych, nie korygowana ludzką ręką, roślinność stworzyła własny mikrokosmos gatunków i odmian - występuje tutaj na pewno kilkadziesiąt rodzajów traw, bylin, pnączy czy krzewów.
Czy coś o nich wiemy, czy jesteśmy w stanie rozpoznać? Nie sadzę - zainteresowanie otaczająca przyroda jest organem zanikającym. Być może lepiej znamy roślinność dżungli tropikalnej niż naszego otoczenia (a to dzięki filmom przyrodniczym).
Niżej kilka zdjęć - efekt 15 minutowego spaceru z aparatem. Co wiemy o tych roślinach?
Pióro skrzypi, kleksy wszędzie, co to będzie, co to będzie...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt.
e-mail: blogonim@gmail.com
fb: facebook.com/andrzej.malyszko
Łączna liczba wyświetleń
Wernisaże Wrocław (nie tylko)
ZGŁOŚ IMPREZĘ NA blogonim@gmail.com WIDOK SZCZEGÓŁÓWY - KLIKNIJ PLAN DNIA
niedziela, 12 sierpnia 2012
sobota, 11 sierpnia 2012
Pascal kontra Okrasa
Uwaga - ostrzeżenie dla wegetarian! Tekst zawiera elementy, które mogą zostać odebrane jako drastyczne!
Kucharze toczą wirtualny pojedynek, proponując dania "na każdą kieszeń" - 19,90 na 4 osoby z produktów sieci.
To zainspirowało mnie, aby, nawiązując do cyklu sprzed roku, zrobić szybkie, męskie danie w korespondencji do twórczości naszych mistrzów patelni (czy też garnka). Produkty w większości z Lidla:
Bierzemy 15dkg dobrze uwędzonej kiełbasy, kroimy w plasterki, wrzucamy do rondla z łyżką oliwy. Obsmażamy wedle woli,
wrzucamy do kiełbasy i razem (mieszając) podsmażamy aż cebula znajdzie się w ulubionym przez nas stanie.
Dodajemy małą puszkę koncentratu - ważne aby przed następnym
składnikiem, chcemy koncentrat trochę wysmażyć, aby nabrał głębszego
aromatu.Sos z fasolki odlewamy do kubka, fasolkę wrzucamy do rondla, mieszamy i dodajemy odlany sos w razie potrzeby (ja w końcu zużyłem cały).
Dodajemy przypraw jakie lubimy i mieszając 10 minut gotujemy.
Smacznego.
PS tekst powstał w 4 godziny po spożyciu posiłku, bez sensacji, z czystym sumieniem polecam.
piątek, 3 sierpnia 2012
Stefan Arczyński - wystawa fotografii, wernisaż
Dolnośląskie Centrum Fotografii - "Domek Romański"
W czwartek 2 sierpnia 2012odbył się wernisaż wystawy fotografii Stefana Arczyńskiego.Stefan Arczyński - 96-cio letni (!) wybitny polski fotograf, wziął udział w otwarciu i chętnie pozował do okolicznościowych fotografii, otoczony w znacznej przewadze kobietami. To, oprócz talentu, fascynującego życiorysu (do przeczytania tutaj ), długowieczności, jedna z rzeczy, których artyście można pozazdrościć. Nie wiem jak z pieniędzmi, ale one ponoć szczęścia nie dają...
Honory gospodarza czynił inny wybitny fotograf, którego zdjęcia wystawiane są aktualnie (do 6 sierpnia) w Muzeum Narodowym, kierownik artystyczny galerii w Domku Romańskim, Jan Bortkiewicz.
Stawiło się zacne grono miłośników sztuki malowania światłem, także młodzieży, co nie jest tak oczywiste w przypadku fotografii z "innej epoki", czarno-białej, analogowej - choć, gdy były robione, to pojęcie nie istniało - spokojnej, dopracowanej zarówno w warstwie plastycznej (temat, kompozycja) jak i technicznej (dopracowanie szczegółów w cieniach i światłach). Warto zatrzymać się przy każdej z prac, wziąć głęboki oddech, oderwać się od codziennego zgiełku.
I warto pamiętać, że nie aparat fotograficzny robi zdjęcia, robi je zawsze twórca. I dlatego postęp w technice, fotografia cyfrowa, nie ma wpływu na jakość sztuki fotograficznej - dzieła wspaniałe powstawały w czasach dagerotypu, monochromatycznej błony płaskiej, powstają teraz oraz będą powstawać w przyszłości. Niezależnie od tego, czym fotograf będzie się posługiwał - o wszystkim decyduje TALENT.
Kilka migawek z otwarcia:
Jan Bortkiewicz
Stefan Arczyński w towarzystwie znanego wrocławskiego fotografika i dziennikarza oraz miłośniczki klasycznej fotografii
Stefan Arczyński w rozmowie ze znanym wrocławskim fotografikiem i dziennikarzem
Znanym wrocławski fotografik i dziennikarz w rozmowie ze Stefanem Arczyńskim
Jan Bortkiewicz i znany wrocławski fotografik i dziennikarz
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























































