Łączna liczba wyświetleń

Wernisaże Wrocław (nie tylko)

ZGŁOŚ IMPREZĘ NA blogonim@gmail.com WIDOK SZCZEGÓŁÓWY - KLIKNIJ PLAN DNIA

piątek, 30 maja 2025

MĘSKIE GOTOWANIE - Ragu? (dorsz w warzywach)

 Przypomnijmy zasady MĘSKIEGO GOTOWANIA:

1. Gotuj tylko jeśli musisz (chyba że najdzie cię ochota)

2. Używaj zastanych składników - unikaj zakupów

3. Przepisy są jedynie sugestią

4. Wszystko "na oko"

5. Potrawa musi być jadalna (najlepiej smaczna)

Dzisiaj jednogarnkowa potrawa typu ragu, czyli jakieś mięso duszone w jarzynach. W naszym przypadku to dorsz z zamrażarki, nie specjalnie nadający się do smażenia, oraz resztka jarzyn.

Czas przygotowania ok. 30 minut, w tym czasie także herbata (lub kawa). 

Składniki:

oliwa 

marchew

pietruszka

kawałek selera

pomidor

papryka

filet z dorsza  

przyprawy - sól, pieprz, listek bobkowy (zwany również liściem laurowym, suszony liść wawrzynu szlachetnego), przyprawa do ryb (Big Jeff Seafood RUB z Action - zakup impulsowy), sos rybny.


 

 
Niestety, jarzyny trzeba obrać (to, które trzeba), wszystkie umyć i pokroić, oczywiście żadne julienne czy brunoise, zwyczajne kostki czy plasterki. I rybę po rozmrożeniu także umyć.
 
 
 
 
Do garnka wlewamy trochę oliwy, wstawiamy na średni gaz i wsypujemy warzywa korzeniowe. Kilka minut obsmażamy (to podobno wydobywa i wzmacnia smaki, to co nam szkodzi...), następnie zalewamy niedużą ilością wody i dusimy ze 20 minut. Chodzi o to, że te warzywa muszą dusić się dłużej niż papryka i pomidory. 
 


 
Następnie dodajemy paprykę i pomidory, trochę sosu rybnego, chwilę podduszamy aby pomidory się rozpadły i doprawiamy - ja dałem listek bobkowy, pieprz, przyprawę do ryb i oczywiście sól. Przy soli należy zachować ostrożność, przesolenie popsuje potrawę. Najlepiej dodawać po trochę i próbować.

 

Pokawałkowaną rybę (trudno to nazwać pokrojoną, bo po rozmrożeniu trochę się pokruszyła) wrzucamy do warzyw i dusimy jeszcze z 10 minut. I gotowe. Ja jem bez dodatków, ale można z ryżem i nawet makaronem. Co do ziemniaków mam wątpliwości. W każdym razie byłaby to dodatkowa robota, a przecież nie o to chodzi.



Efekt - niezły, danie smaczne i pożywne.
 


 

 



 




 

 

poniedziałek, 26 maja 2025

Wielki Marsz Patriotów, 25 maja 2025 r. Warszawa

 Między dwoma turami wyborów prezydenckich 2025 r. odbyły się dwa marsze poparcia. Po ogłoszeniu przez premiera Tuska daty marszu poparcia dla Trzaskowskiego, sztab Nawrockiego postanowił tego samego dnia zwołać swój.
Ale zostawmy Nawrockiego - tutaj o Wielkim Marszu Patriotów Tuska.

Wrażenia - jak najlepsze. Frekwencja niezła, jak na ogólne zmęczenie polityką. Z drugiej strony - nadchodząca druga tuta to być albo nie być polskiej demokracji. Jeśli wygra ultraprawica katolicka Nawrockiego, naprawa Polski będzie bardzo zagrożona. Prezydent będzie blokował wszelkie ustawy "godzące" w kato-prawicowy "światopogląd" ale także w uniemożliwi rzetelne i sprawiedliwe rozliczenie przekrętów, nepotyzmu, malwersacji i niekompetencji poprzedniej kadencji PiS i akolitów. Nie będzie możliwe jakiekolwiek uporządkowanie skrajnie nierównych stosunków państwa z Kościołem. A jeśli w następnych wyborach do władzy dojdzie PiS (co przy swoim prezydencie będzie łatwiejsze) to strach się bać!

Ale wróćmy do samego marszu - tutaj muszę się pochwalić tak zwaną reporterską intuicją. Obchodząc Plac Bankowy - czyli de facto przebijając się przez gęsty tłum - przy ulicy Elektoralnej zauważyłem kilku facetów z spiralnymi przewodami biegnącymi z ucha pod marynarkę, oraz odstającymi połami marynarki z prawej (lub lewej) strony. 

To już nigdzie indziej nie ruszyłem i czekałem, cóż to się wydarzy... Okazało się, że to obstawa przejeżdżających z tej strony VIP-ów, polityków biorących udział w pochodzi. Na zdjęciach zobaczycie, kogu udało mi się uchwycić. Poza Donaldem Tuskiem, którego ochrona szczelnie otoczyła i błyskawicznie wprowadziła na trybunę, pozostali witali się z manifestantami, były selfiki i uściski.

Z ciekawostek - w trakcie przejścia pochodu wtargnęli harcownicy (na określenie pseudodziennikarze nie zasługują, bu człon dziennikarze jest mylący, nawet z tabloidowym dziennikarstwem nie mają nic wspólnego) telewizji Republika. Zostali zakrzyczani hasłami poparcia Trzaskowskiego, prowokacja nie wyszła, nikt im nie przyp...ł, nie była potrzebna interwencja policji.

Pogoda świetna, atmosfera jeszcze lepsza, frekwencja dobra, czegóż więcej trzeba? No właśnie, jeszcze kropki nad i, wygrania wyborów.