Łączna liczba wyświetleń

Wernisaże Wrocław (nie tylko)

ZGŁOŚ IMPREZĘ NA blogonim@gmail.com WIDOK SZCZEGÓŁÓWY - KLIKNIJ PLAN DNIA

środa, 17 czerwca 2015

"Wroclavia" - nowa galeria handlowa we Wrocławiu

Tym razem trochę rozważań natury społeczno - socjologiczno - antropologicznej...

Ostatnie dwadzieścia pięć lat to dla Polski okres olbrzymich, wręcz dramatycznych zmian, we wszystkich praktycznie sferach życia. To także czas rozkwitu konsumpcji i zachowań konsumpcyjnych, w konsekwencji zmiany wielu obyczajów w ogóle.
Szczególnie silne piętno na zachowaniach i obyczajach odcisnęły zmiany w sferze handlu; podczas gdy pół wieku temu szczytem luksusu i elegancji był PDT (obecnie, po całkowitej przemianie, Renoma), to teraz do dyspozycji mamy liczne, wielkie centra handlowe. Owe centra, oferujące sklepy z branży fashion, dóbr luksusowych, sportu, restauracje i kawiarnie, często kino i inne rozrywki, oskarżane są o niszczenie lokalnego handlu oraz zgubny wpływ na tradycyjny model życia rodzinnego. Z wieloma zarzutami trzeba się zgodzić, jednak apokaliptyczne prognozy wydają się być przesadzone.
Po pierwsze, zmiany są nieuniknione i nieustanne, choć wcale nie muszą być na lepsze. Centra handlowe nie zostały wymyślone dla Polski, zachód przeżył to lata wcześniej. Wprawdzie można byłoby tak pokierować sprawami, aby zminimalizować ich negatywne oddziaływania przy zachowaniu tego co wartościowe, ale to nie po "polskiemu", w końcu to nasze przysłowie "mądry Polak...". Przeciwnicy zarzucają galeriom odciąganie od kultury - ale nie wydaje się, aby odciągnęły miłośnika teatru czy muzyki, konsumentów "wyższej" kultury było i jest procentowo niewielu, i są oni wierni swym pasjom - oraz zły wpływ na rodzinę, która zamiast z dziećmi do parku lub nad wodę, spędza weekend na zakupach. Ten drugi argument jest także dyskusyjny. Na pewno część rodzin wybiera taki model wypoczynku, co cieszyć nie musi - z drugiej jednak strony przeciwnicy pracy handlu w niedzielę powołują się na niską frekwencję w centrach handlowych w ten dzień, co oznaczałoby, że skala zjawiska nie jest wielka...
Jak widać, zagadnienie jest wielowymiarowe i niejednoznaczne. Jeśli dodamy do tego funkcje nie tylko handlowe, ale gastronomię i szczególnie ofertę kulturalną (kino, wystawy, akcje itp.), to kontekst społeczny i oddziaływanie jeszcze bardziej się komplikuje. Należy chyba przyjąć, że centra są liczącym się graczem w wojnie "Local vs Global", w której, na skutek rozwoju technologicznego, Global od lat odnosi zwycięstwa. Pocieszające jest jednak, że po pierwszym szoku, Local zaczyna odnajdywać swoje miejsce i lokalne produkty, jarmarki, festyny, lokalna kultura zdobywają coraz większa popularność, stanowiąc alternatywę dla globalnych marek i globalnego stylu handlu.

Na miejscu byłego dworca autobusowego we Wrocławiu firma Unibail-Rodamco prowadzi inwestycję "Wroclavia" - duża, nowoczesna galeria handlowa. Inwestycja od początku budzi spory i kontrowersje. Starsi mieszkańcy pamiętają, gdy w tym miejscu był skwerek zwany "Małpim Gajem", o dosyć złej reputacji. Następnie przeniesiono tu dworzec autobusowy - lokalizacja świetna - doskonale skomunikowany z dworcem kolejowym, ale także stosunkowo blisko centrum. Przez lata dworzec ulegał degradacji, stałymi jego lokatorami byli bezdomni, a wygląd był mało reprezentacyjny.
Właściciel - Polbus PKS postanowił sprzedać działkę, co wzbudziło obawy o losy dworca autobusowego w tym miejscu. Niewątpliwie byłaby to olbrzymia strata dla mieszkańców i przyjezdnych korzystających z komunikacji kolejowej i autobusowej. Bliskość obu dworców jest wartością bezcenną.
Po sprzedaży działki deweloperowi i ujawnieniu planów budowy w tym miejscu galerii handlowej, dyskusje jeszcze się wzmogły. Szczęśliwie jednym z warunków było zachowanie funkcji dworca autobusowego, tym niemniej wielu mieszkańców widziałoby tu park, inni budownictwo mieszkalne, może mały handel...
Jednak to oczekiwania romantyczne - "It's the economy, stupid". Niestety, świat jest "ekonomią" i nikt nie kupiłby działki w takim miejscu, aby urządzać parki. Może miasto, ale ono nie wykazało takiej chęci...
W poniedziałek, 15 czerwca w Muzeum Architektury odbyła się konferencja prasowa firmy  Unibail-Rodamco, dotycząca jej nowej inwestycji we Wrocławiu związanej z budową kompleksu handlowo– biurowego z dworcem autobusowym PKS - Wroclavia.
Po prezentacji projektu przez Dyrektora Zarządzającego Unibail-Rodamco na Europę Centralną,  Arnauda Burlina i koncepcji architektonicznej przez przedstawiciela IMB Asymetria Architekci dziennikarze pytali o różne aspekty projektu. Dla mnie najistotniejsze było zapewnienie funkcjonalności dworca autobusowego - jak oświadczył inwestor, nowy dworzec spełnia specyfikację opracowaną przez operatora dworca - Polbus PKS, choć nie jest przewidziane miejsce parkingowe dla autobusów (czemu trudno się dziwić).
Projekt określono jako modernistyczny - modernizm to słowo klucz, używane powszechnie we współczesnej architekturze. Takie postulaty jak "Form follows function" czy "Less is more" można odszukać w wielu projektach, współczesna architektura jest bardzo zróżnicowana, wręcz eklektyczna.
Oglądając slajdy z wizualizacją a następnie animowaną (unoszone poziomy w celu ukazania wnętrz) makietę miałem wrażenie, że to modernizm "barokowy" lub barok "modernistyczny". Z jednej strony nastawienie na funkcjonalność, ale z drugiej bogactwo form i brył, no i "ornament" - ażurowe elewacje z iluminacją. Ciekaw jestem jakie będą reakcje gdy budynek powstanie.
Ciekaw jestem także, czy inwestor osiągnie zamierzone cele i jaki będzie wpływ galerii na okoliczny handel, oraz ogólnie - na życie mieszkańców okolicy. Na to jednak trzeba poczekać kilka lat.

Muszę pochwalić organizatora konferencji (Fabryka Idei) - Muzeum Architektury to magiczne miejsce, a organizacja i katering bez zarzutu.























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz