We Wrocławskiej Galerii Foto-Gen można obejrzeć wystawę poświęconą fotografii górskiej. To ten rodzaj fotografii krajobrazowej, który raczej nie da się uprawiać nie będąc jednocześnie pasjonatem wspinaczki, czy ogólnie - gór. I raczej niewiele się zdziała będąc na wczasach w Karpaczu... Wymaga zaangażowanie i sporo poświęceń (ranne wstawanie, wspinaczka, polowanie na odpowiednią pogodę...).
Ta wystawa to arbitralny (jak przyznaje sam kurator - dr Adam Sobota, historyk i znawca fotografii, kurator zbiorów fotografii w Muzeum Narodowym we Wrocławiu) wybór z kolekcji nagrodzonych fotografii na Biennale Fotografii Górskiej w Jeleniej Górze. Jest to najstarszy przegląd fotografii górskiej w Polsce – istnieje nieprzerwanie od 1980 roku, a w 2016 odbyło się po raz dziewiętnasty.
Pióro skrzypi, kleksy wszędzie, co to będzie, co to będzie...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt.
e-mail: blogonim@gmail.com
fb: facebook.com/andrzej.malyszko
Łączna liczba wyświetleń
Wernisaże Wrocław (nie tylko)
ZGŁOŚ IMPREZĘ NA blogonim@gmail.com WIDOK SZCZEGÓŁÓWY - KLIKNIJ PLAN DNIA
poniedziałek, 24 lipca 2017
środa, 21 czerwca 2017
Męskie gotowanie - twarożek wiosenny
Coś smacznego i wiosennego na śniadanie? Proszę bardzo - twarożek: ser biały + szczypior (z cebulką, jak bez, to bierzemy cebulę) + rzodkiewka + śmietana + sól + pieprz. Szczypior, cebulę i rzodkiewkę kroimy raczej drobno (na miarę naszych możliwości), zgodnie z panującą obecnie modą, nie wyrzucamy ogonków itp. Ser zagniatamy widelcem ze śmietaną (może być jogurt, kefir...) przy pomocy widelca, i wcale nie do poziomu kremu, dodajemy warzywa i całość mieszamy. Jak zawsze sprawdzamy czy odpowiednio przyprawione i jeśli trzeba - doprawiamy. Można jeść "z talerza", ale ja przygotowałem kanapki, uzupełniając plasterkiem pomidora i odrobiną oliwy bazyliowej. 10 minut pracy, a jaka przyjemność...
poniedziałek, 19 czerwca 2017
Męskie gotowanie - sałatka owocowo-warzywna
Jest taki temat, który wciąż wzbudza pewną konsternację, choć doprawdy nie wiem czemu. Biorąc pod uwagę eklektyczność (historia i tzw. geo-położenie) naszej kuchni oraz najnowsze wpływy różnych mód kulinarnych, zaskakuje mnie sceptyczny stosunek do sałatki owocowo-warzywnej...
Jak to, słodkie owoce z warzywami, i może to do mięsa? Ano tak to, może i do mięsa. Podział na owoce i warzywa jest raczej kulturowy, z podziałem biologicznym nie ma nic wspólnego. Dlaczego więc nie używać jednych i drugich w jednej potrawie? Dlaczego owoce nie pasują do dań słonych a warzywa do słodkich? A ciasto marchewkowe, kaczka z pomarańczami czy jabłkiem?
Naprawdę nie wiem, o co chodzi z tą sałatką, ja ją lubię i chętnie przyrządzam. Tym bardziej, że pasuje do filozofii męskiego gotowania: bierzemy co mamy pod ręką, sprawiamy byle jak i dobrze przyprawiamy. Skład sałatki nie jest ustalony - zależy od inwencji i dostępności składników.
Dzisiaj, po wizji lokalnej, zebrałem następujące składniki: seler naciowy, pomidor, papryka, szczypior, cebula, morela i brzoskwinia. Wystarczy wszystko jakoś tam pokroić (ja nie obieram skórki z moreli czy brzoskwini, o pomidorze nie wspominając). Wrzucamy do miseczki, solimy, pieprzymy, słodzimy (użyłem miodu rzepakowego, ale cukier także jest OK, a słodzenie jest istotne aby uzyskać wyjątkowy, lekki winny smak), dodajemy soku z cytryny lub octu owocowego albo winnego (ja - ocet jabłkowy) i mieszamy. Odstawiamy na 10 minut, aby składniki puściły sok. Próbujemy i doprawiamy do smaku, jeśli trzeba. Teraz dodajemy przyzwoitej oliwy lub oleju i ostatni raz mieszamy.
W piekarniku zapiekłem Rosca Serrano z biedronki... i powstało kompletne danie obiadowe. A sałatka palce lizać:-).
Przy okazji mały trening z fotografii żywności.
Jak to, słodkie owoce z warzywami, i może to do mięsa? Ano tak to, może i do mięsa. Podział na owoce i warzywa jest raczej kulturowy, z podziałem biologicznym nie ma nic wspólnego. Dlaczego więc nie używać jednych i drugich w jednej potrawie? Dlaczego owoce nie pasują do dań słonych a warzywa do słodkich? A ciasto marchewkowe, kaczka z pomarańczami czy jabłkiem?
Naprawdę nie wiem, o co chodzi z tą sałatką, ja ją lubię i chętnie przyrządzam. Tym bardziej, że pasuje do filozofii męskiego gotowania: bierzemy co mamy pod ręką, sprawiamy byle jak i dobrze przyprawiamy. Skład sałatki nie jest ustalony - zależy od inwencji i dostępności składników.
Dzisiaj, po wizji lokalnej, zebrałem następujące składniki: seler naciowy, pomidor, papryka, szczypior, cebula, morela i brzoskwinia. Wystarczy wszystko jakoś tam pokroić (ja nie obieram skórki z moreli czy brzoskwini, o pomidorze nie wspominając). Wrzucamy do miseczki, solimy, pieprzymy, słodzimy (użyłem miodu rzepakowego, ale cukier także jest OK, a słodzenie jest istotne aby uzyskać wyjątkowy, lekki winny smak), dodajemy soku z cytryny lub octu owocowego albo winnego (ja - ocet jabłkowy) i mieszamy. Odstawiamy na 10 minut, aby składniki puściły sok. Próbujemy i doprawiamy do smaku, jeśli trzeba. Teraz dodajemy przyzwoitej oliwy lub oleju i ostatni raz mieszamy.
W piekarniku zapiekłem Rosca Serrano z biedronki... i powstało kompletne danie obiadowe. A sałatka palce lizać:-).
Przy okazji mały trening z fotografii żywności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































