Twarożek wiosenny – tak nazywano go w dzieciństwie. Dziś ta nazwa nieco utraciła swój dawny sens. Kiedyś warzywa takie jak rzodkiewka czy szczypiorek były dostępne wyłącznie w sezonie wiosennym i nazywano je nowalijkami. Stąd właśnie wzięła się nazwa „wiosenny” dla twarożku z ich dodatkiem. Teraz jarzyny mamy dostępne przez cały rok, choć te prawdziwe nowalijki to oczywiście wiosenne warzywa gruntowe.
Przyrządzenie jest banalnie proste:
twaróg (półtłusty)
rzodkiewka
szczypiorek
śmietana
jogurt
sól i pieprz
Twaróg rozgniatamy widelcem, dodajemy odrobinę śmietany oraz jogurtu (wolę takie połączenie zamiast samej śmietany, dzięki czemu twaróg staje się „lżejszy”), sól oraz pieprz i mieszamy, aby uzyskać gęstą masę. Jak dla mnie, nie musi być ona idealnie gładka.
Tym razem rzodkiewkę starłem na grubszej tarce – to taki mój mały eksperyment. Normalnie pokroiłbym ją w drobną kostkę, ale z ciekawości wybrałem tarkę. Na koniec dodaję posiekany szczypiorek. Proporcje, rzecz jasna, bierzemy na oko. Całość wystarczy wymieszać i podawać – najlepiej ze świeżą bułeczką.
Dzięki temu, że nie dodajemy tu cebuli, twarożek może spokojnie postać w lodówce nieco dłużej.