Łączna liczba wyświetleń

Wernisaże Wrocław (nie tylko)

ZGŁOŚ IMPREZĘ NA blogonim@gmail.com WIDOK SZCZEGÓŁÓWY - KLIKNIJ PLAN DNIA

piątek, 28 sierpnia 2026

Fieheye - Ogród Botaniczny. Czy to ma sens?

Po wcześniejszym teście obiektywu Sigma 15mm F2.8 EX Fisheye Pentax w Żywieckim Parku Etnograficznym w Ślemieniu – https://gallblogonim.blogspot.com/2026/08/fisheye-w-akcji-fotografowanie-rybim.html – gdzie świeżo po zakupie testowałem raczej jakość optyki i obsługę niż walory kompozycyjne, przyszła pora na taki właśnie: kompozycyjny test.

Jak zawsze podkreślam, mimo że lubię rybie oko, to jednak jego zastosowanie jest dosyć ograniczone. Nie jest to obiektyw, który zapniemy, udając się na zwykły spacer czy realizując klasyczny temat fotograficzny.

Aby sprawdzić, na ile jest to optyka elastyczna, wybrałem się do wrocławskiego Ogrodu Botanicznego, biorąc Pentaksa K-1 (FF) z jednym tylko obiektywem, żeby nie kusiło – wspomnianą Sigmą 15mm F2.8 EX Fisheye.

Efekty można zobaczyć poniżej. Jeśli chodzi o jakość optyki, to uważam, że jest świetna. Zarówno ostrość, kontrast, jak i autofokus są bardzo dobre. Przy zdjęciach ze słońcem w narożniku nie pojawiają się flary, a samo słońce otoczone jest gwiaździstymi promieniami – trochę to wygląda jak użycie filtra efektowego, co nie do końca wygląda naturalnie...

Bokeh chyba nie jest wybitny, ale przy bardzo słonecznej pogodzie trudno było użyć przysłony f/2.8 – przydałby się filtr ND, choć nawet nie wiem, czy do tego obiektywu taki istnieje. Da się także zauważyć aberrację chromatyczną, szczególnie poza środkiem obrazu.

A kompozycyjnie? Kilka zdjęć może uzasadnia użycie fisheya, większość bardziej nadaje się na spacerówkę 24–70 mm, a kilka prosiło się o jakieś tele (ważki, żaby itp.). Dzięki dużej rozdzielczości plików niektóre kadry mogły być mocno cropowane i dalej jakoś wyglądają. Które? Łatwo sami rozpoznacie.

Tak więc już się nafotografowałem tą Sigmą – można wrócić do standardowej optyki.