Jest takie miejsce we Wrocławiu - Galeria Neon Side przy ul. Ruskiej 46c. Zobaczcie sami...
Pióro skrzypi, kleksy wszędzie, co to będzie, co to będzie...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt.
e-mail: blogonim@gmail.com
fb: facebook.com/andrzej.malyszko
W Domku Miedziorytnika, 12 września miało miejsce otwarcie wystawy grafik Mykola Kravetesa.
Mykola jest ukraińskim grafikiem o bogatym dorobku artystycznym, ukończył w latach 2005 - 2011 - studia magisterskie, Akademia Sztuk Pięknych i Designu, kierunek „Grafika warsztatowa“, Kijów, Ukraina
2014 - 2018 - studia magisterskie, Uniwersytet Opolski, Wydział Sztuki, dyplom ze specjalizacji „Projektowanie graficzne i nowe media”, Opole, Polska
Dorobek artysty obejmuje wystawy indywidualne:
2015 - grafika warsztatowa, „Op.1 initio”, Institut Français of Ukraine, Kijów, Ukraina
2017 - grafika warsztatowa, „Sztuka niepotrzebna” galeria A4, Opole, Polska
2017 - grafika warsztatowa, „Op.2 Imperfecta” Institut Français of Ukraine, Kijów, Ukraina
2019 - grafika warsztatowa, „De urbe”, galeria „Panaceum”, Opole, Polska
2023 - grafika warsztatowa, „Porta”, Galeria A4, Opole, Polska
2024 - grafika warsztatowa, Ogólnopolski Przegląd Sztuki „Opus infinitum”, Dom Kultury, Rawicz, Polska
2025 - grafika warsztatowa, w ramach otwarcia Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, Itaka Arena, Opole, Polska
2026 - grafika warsztatowa, „Wspomnienie rzeczy wymyślonych”, Domek Miedziorytnika, Wrocław, Polska
oraz zbiorowe:
2009 - grafika warsztatowa, „Kijów Charków Lwów Razem”, galeria im. Олени Замостян, Kijów, Ukraina
2012 - grafika warsztatowa, „Szkoła A. Czebykina”, galeria Akademii Sztuk Pięknych, Kijów, Ukraina
2013 - grafika warsztatowa, „Labirynt sakralnego”, galeria Артпричал, Kijów, Ukraina
2014 - grafika warsztatowa, „Color-Off”, ZPAP, Opole, Polska
2017 - grafika warsztatowa, „10 Biennale grafiki studenckiej”, galeria Arsenał, Poznań, Polska
2018 - grafika warsztatowa, „Oświecenie”, z okazji 200-lecia Gabinetu Rycin, Warszawa, Polska
2019 - grafika warsztatowa, „artystyczny głos z Ukrainy”, Rynek, Opole, Polska
2019 - grafika warsztatowa, „Rembrandt 360”, Muzeum Śląska Opolskiego, Opole, Polska
2020 - grafika warsztatowa, „Salon Jesienny 2020”, Galeria Sztuki Współczesnej, Opole, Polska
1999 - 2004 - studia licencjackie, Instytut Sztuki Użytkowej i Wzornictwa, kierunek „Malarstwo monumentalne i użytkowe”, Kijów, Ukraina
W Domku Miedziorytnika zaprezentował zestaw akwafort, w tym kilka w połączeniu z akwatintą.
Tak opisuje swoją twórczość:
"Jestem autorem prac powstałych za pomocą techniki druku wklęsłego. Tworzę grafiki artystyczne oparte na estetyce i technice klasycznej. Moje prace to akwaforty na miedzi z wykorzystaniem stylistyki rysunku barokowego obejmującego wszystkie zjawiska stylistyczne XVII i XVIII wieku - zaczynając od baroku i rokoko przez styl chiński i wczesny klasycyzm. Moje odbitki graficzne przedstawiają architekturę opartą na stylistyce XVIII wiecznych budowli oraz pokazują własne, indywidualne fantazje w tej dziedzinie. Na moich grafikach architektura nie jest pokazana wyłącznie w celu ukazania jej piękna i choć znajduje się ona na pierwszym planie moich prac, to służy do wyrażenia różnych moich koncepcji i poglądów. Ściślej mówiąc obiekt architektury traktuję jako metaforę i przenośnię. Jestem zafascynowany różnymi artystami grafikami z przeszłości. Najbardziej doceniam pracę Piranesiego i Dürera, ale nie kopiuję ich metod czy kompozycyjnych wynalazków, doceniam przede wszystkim ich warsztat artystyczny." [Fb autora]
Nie wiem, czy większość tłumnie przybywających na wyścigi konne to pasjonaci tego sportu. Być może. Ale partynickie wyścigi to coś znacznie więcej niż same biegi i ewentualnie zakłady. To także okazja, aby się pokazać lub pooglądać innych, spotkać znajomych, zjeść coś (różnorodne gastro), a być może kupić coś dla swojego zwierzaka lub dla siebie.
Specjalną atrakcją jest „Ladies Day”, gdy część publiczności (co naturalne – głównie panie) prezentuje wyszukane kreacje, charakterystyczne – lub nie – dla stylu Królewskich Wyścigów w brytyjskim Ascot. Sławę zdobyły tamtejsze kapelusze, więc i na Partynicach to one królują. A docenić należy, że kreacje to nie jakieś tam zaimprowizowane stylizacje. Są przemyślane, nierzadko kosztowne i wysmakowane do najmniejszego dodatku.
I ja dla tych właśnie kreacji oraz kapeluszy na partynickie wyścigi chodzę. Na koniach się nie znam, konie, które mi się podobają, nie chcą wygrywać (co trochę kosztuje), więc koncentruję się głównie na paniach, a biegi oglądam bez emocji.
Tak też było i tym razem, czego dowód w poniższej relacji.